Start Strony Kontakt
Loading

Archiwum aktualności
Nasi przyjaciele
Start » Aktualności » 28 sierpnia 1946 w katowni UB w Gdańsku została zamordowana Inka (Danuta Siedzikówna). Miała tylko 18 lat...
28 sierpnia 1946 w katowni UB w Gdańsku została zamordowana Inka (Danuta Siedzikówna). Miała tylko 18 lat...
28 sierpnia 1946 w katowni UB w Gdańsku została zamordowana Inka (Danuta Siedzikówna). Miała tylko 18 lat...
2012-08-28

W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,
To śpiący rycerze majora Łupaszki.
Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonych sercach”.

Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba” to były ostatnie pożegnalne słowa siedemnastoletniej Danuty Siedzikówny, ps. „Inka” zamordowanej przez komunistycznych oprawców w sierpniu 1946 roku w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej 12. Po blisko sześćdziesięciu latach Polacy poznali prawdę o tej pięknej postaci skazanej przez komunistów – tak jak inni żołnierze antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – na zapomnienie”.
Paradoksalnie dopiero w chwili śmierci odzyskała wolność, o której marzyła. Zanim przebrzmiało echo salwy plutonu egzekucyjnego, gdy ostatni ubecki pocisk gasił światło Jej życia „a już zastęp aniołów Ją otoczył, z Jej serca zniknęła wszelka śmierci trwoga, Królowa Polski zamknęła jej oczy, Jej wolną duszę zawiodła do Boga”.
Historia „Inki” stała się głośna w całej Polsce dzięki licznym publikacjom pracowników gdańskiego IPN, artykułom w prasie i publikacjom w innych mediach. Znaczny udział w przypomnieniu postaci Danusi Siedzikówny miał też głośny spektakl „Inka 1946 – ja jedna zginę”.
Prawda o tym haniebnym, skrzętnie ukrywanym przez komunistycznych oprawców mordzie na młodej sanitariuszce 5 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej wstrząsnęła opinią publiczną. Wielu młodych ludzi, po zapoznaniu się z życiorysem „Inki” być może po raz pierwszy w życiu zadało sobie pytanie, co jest tak naprawdę sensem ich istnienia oraz otrzymało wzorzec, jak trzeba żyć, aby zawsze zachowywać się godnie.
Życiowa niezłomność i bohaterska postawa w trakcie ciężkiego śledztwa w kazamatach UB sprawiły, że postać „Inki” jest dziś symbolem dla wielu pokoleń Polaków, szczególnie dla tych, którzy przeżyli potworności trzech kolejno następujących po sobie okupacji – sowieckiej, niemieckiej i ponownie sowieckiej.
Zainteresowanie postacią Danuty Siedzikówny w ostatnich latach narasta, także ze względu na tragiczną historię Jej życia. „Inka” była bowiem postacią szlachetną, nietuzinkową i symboliczną. Pozostała „do końca” wierna Ojczyźnie, honorowi i przysiędze, nie załamała się w śledztwie, zachowała się po prostu jak trzeba. Jej nieskazitelna, święta nieomal postać ma szczególną moc jednoczącą wielu Polaków a świadectwo Jej życia jest przyczyną odrodzenia duchowego wielu ludzi. Niezłomna postawa i heroizm dają Jej wieczne miejsce w Panteonie Narodowych Bohaterów.
Co jest tak interesującego w postaci tej młodej dziewczyny, co sprawia, że tak wiele, szczególnie młodych osób interesuje się historią Jej życia?
Niewątpliwie Jej historia fascynuje tak wielu ludzi, ponieważ mamy do czynienia z rzadko spotykanym w realnym życiu przypadkiem zetknięcia absolutnego dobra, które uosabiała w sobie Danusia z absolutnym, wręcz klinicznym złem, reprezentowanym przez wszystkich komunistycznych oprawców, ubeków i komunistów, którzy pośrednio lub bezpośrednio przyczynili się do Jej śmierci.
W tym starciu dwóch systemów wartości, absolutne dobro ostatecznie zwyciężyło, prawda wyszła na jaw, a ci którzy chcieli ją ukryć ostatecznie przegrali, okazując się moralnymi nędznikami i zwyczajnymi łajdakami, skazując się już za życia na wieczną hańbę i infamię.
Choć system totalitarny odszedł do przeszłości w Polsce żyje wciąż wiele osób niechętnych wobec poznania prawdziwej historii swojej Ojczyzny, obojętnych na jej losy, dla których zegar zatrzymał się w czasach PRL. Co gorsza wciąż wielu ludzi, którzy uważają się za Polaków, słowem lub czynem hańbi pamięć o naszych narodowych bohaterach i opluwa Ojczyznę. Zapewne przez lata, w których wysługiwali się zbrodniczemu sowieckiemu reżimowi nieodwracalnie odmienił się stan ich umysłów i serc, nie umieją już myśleć po polsku. Nieludzki system upadł, ale pokolenie janczarów, których wychował, nadal żyje i szkodzi Ojczyźnie.
Jest wiele sygnałów budzących optymizm. W czasach powszechnego upadku wartości i ideałów, gdy wmawia się społeczeństwu, że jedna obiektywna prawda nie istnieje, żyje w Polsce wciąż duża grupa ludzi wiernych prawdzie, przywiązanych do wolności, nie ulegających kłamliwej propagandzie sączonej w różnych mediach przez ludzi słabego ducha, zdrajców oraz wrogów Ojczyzny. Oni słowem i czynem bronią przed pohańbieniem pamięci o narodowych bohaterach, nie pozwalają by okrutna zbrodnia na młodej sanitariuszce i wiele podobnych zaginęły w otchłani ludzkiego zapomnienia. Po prostu zachowują się jak trzeba.
Wielu Polaków udowadnia swoją codzienną postawą, że zasługuje na zaszczytne miano godnych spadkobierców tradycji żołnierzy wyklętych, wolna i niepodległa Polska wciąż żyje w ich sercach i nigdy nie zginie. Ludzie ci robią wiele, aby rodzimi i obcy wrogowie nie pisali na nowo kłamliwej politpoprawnej historii naszej Ojczyzny.
Żaden ze „śledczych”, oskarżycieli, sędziów, ani wykonawców wyroku na „Ince” nie poniósł do tej pory kary. Bezradność polskiego sądownictwa w tej i podobnych sprawach doprawdy zadziwia. Wydaje się, że „mordercy w togach” ujdą przed ziemskim wymiarem sprawiedliwości. Ale wtedy „staną twarzą w twarz z Aniołem, który był kiedyś żołnierzem Polski podziemnej i będą musieli spojrzeć mu prosto w oczy.... „
My, Polacy, którym drogie są takie wartości jak honor, godność i wierność nigdy nie zapomnimy o Danusi Siedzikównie. Będziemy nadal walczyć o Polskę czystą jak łza, taką o jakiej marzyła „Inka”. Na zawsze zachowamy pamięć o bohaterce, która niezłomnie sprzeciwiała się zniewoleniu Polski, nie godziła się, żeby barbarzyńscy przemieniali narodowe sanktuaria w domy publiczne, magazyny, chlewy i stajnie. Ona walczyła nie tylko o swoją, ale także za naszą wolność. Za tę godną postawę my współcześni jesteśmy Jej winni modlitwę, pamięć i szacunek.
Wbrew zakłamanemu światu zrealizujemy testament ideowy Danusi Siedzikówny. Dała nam przykład, że nie jest to takie trudne – wystarczy zawsze zachowywać się tak jak trzeba.

Na koniec zachęcam do obejrzenia filmu:

oraz do wysłuchania piosenki:

Komentarze

*Imię: *Komentarz (255 znaków)
E-mail:
*Wpisz kwotę
5 + 2 =
Nie ma żadnego komentarza w tej wiadomości