Start Strony Kontakt
Loading

Archiwum aktualności
Nasi przyjaciele
Start » Archiwum wiadomości » Od wroga uznanie, od Borusewicza – pogarda
Od wroga uznanie, od Borusewicza – pogarda

Niemcy, Szwajcarzy i Rosjanie, pełni uznania dla Powstania Styczniowego i dokonań Rządu Narodowego, skrupulatnie analizowali przebieg zmagań Polaków w latach 1863-1864. Dzisiejsze polskie władze bagatelizują powstanie lub, co gorsza, publicznie odnoszą się do niego ze wzgardą typową dla ignorantów. 22 stycznia przypadnie 151. rocznica wybuchu powstania. Warto wziąć udział w uroczystościach, które ten fakt upamiętnią.

„Powstanie w ówczesnym zaborze rosyjskim – nie w Galicji – ono się nie udało, było bardzo słabe. Takie obchody, jakie powstanie” – wypalił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz w głośnej rozmowie z dziennikarką Radia Lwów w 2013 roku w odpowiedzi na pytanie, dlaczego zainaugurowane przed rokiem uroczystości w 150-lecie Powstania Styczniowego, objęte patronatem przez Senat RP, są tak skromne.

Marszałek Borusewicz, historyk z wykształcenia, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, działacz opozycji demokratycznej, współpracownik zasłużonego dla opozycji innego historyka z KUL Janusza Krupskiego i Wolnych Związków Zawodowych, w politycznej zapiekłości zdecydowanie się zapędził. Ledwo Senat RP ustanowił rok 2013 Rokiem Powstania Styczniowego, uznając doniosłość tego zrywu Polaków do niepodległości i jego wpływ na dalsze losy Ojczyzny, a tu taki kwiatek!

Jaki był powód lekceważącej oceny powstania z 1863 roku? Przecież choćby Józef Piłsudski uważał przez całe życie, że bez doświadczenia Powstania Styczniowego nie byłoby możliwe odrodzenie Polski niepodległej w 1918 roku i obrona jej suwerenności w latach wojny o granice, w kolejnych latach, aż po Bitwę Warszawską i kampanię niemeńską przeciw bolszewickiej Armii Czerwonej.

Co więcej, jak można wyczytać z dokumentów, fenomen Powstania Styczniowego i podziemnych struktur Rządu Narodowego zainspirował Szwajcarów, którzy narodową doktrynę obronną oparli na studiach nad dziejami Powstania Styczniowego, wskazując polski zryw jako wzór do naśladowania w warunkach szwajcarskich. Równie gorliwie i skrupulatnie dzieje Powstania Styczniowego i pracę państwa podziemnego w latach 1863-1864 studiowali najpierw Rosjanie, a potem Niemcy.

Jak pisał Stefan Melak w artykule pt. „Dla Polaków inspiracja, od wroga uznanie” w miesięczniku „Kombatant” nr 1/2010, historycy podczas kwerendy w Archiwum Akt Nowych w Warszawie odkryli, że w Zespole Naczelnego Dowódcy SS i Szefa Policji Niemieckiej znajduje się opracowanie Oddziału Wojenno-Naukowego Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych Niemieckich Sił Zbrojnych zatytułowane „Metody polskie podjęte w przygotowaniu i przeprowadzeniu powstania przeciwko Rosjanom w 1863 roku. Sposób obrony rosyjskiej”. Wiadomo, że Niemcy zainspirowali się podobnymi opracowaniami, sporządzonymi przez Rosjan jeszcze w trakcie zmagań z powstańcami oraz w następnych latach.

Nauka na dziś i na przyszłość

Według dokumentów z lutego 1940 roku opracowaniem tym był osobiście zainteresowany naczelny dowódca SS Heinrich Himmler. Informował on w piśmie skierowanym 28 lutego 1940 roku z Berlina do szefa Urzędu do spraw Obrony Rzeszy, SS-brigadeführera Leo Petriego: „Uważam opracowanie za tak dobre, że osobiście pragnę je upowszechnić. Jednakże z góry proszę o informację, ile egzemplarzy mogę mieć dla SS. Myślę o ok. 100 egzemplarzach, ponieważ opracowanie chcę przekazać do wszystkich placówek aż do szczebla dowódców batalionów SS i Policji w Generalnej Guberni, do Okręgów SS ’Wisła’ i ’Warta’ oraz do placówek Policji Państwowej”.

Na polecenie Himmlera opracowanie dotyczące 1863 roku otrzymali: szef Policji Bezpieczeństwa, SS-gruppenführer Reinhardt Heidrich, szef Głównego Urzędu SS, SS-obergruppenführer August Heissmayer i szef Policji Porządkowej, SS-obergruppenführer Kurt Daluege.

Wnioski z tego niemieckiego opracowania dotyczącego 1863 roku wydają się interesujące także dziś, w kontekście lekceważących ocen powstania wypowiadanych przez przedstawicieli najwyższych władz III RP, zaniechań władz państwa w zakresie opieki nad miejscami spoczynku powstańców i upamiętnień wydarzeń z okresu powstania czy wreszcie kapitulacji, gdy chodzi o poważne obchody 150-lecia Powstania Styczniowego, których kulminacja nastąpi 5 sierpnia 2014 r. pod Krzyżem Traugutta, czyli w miejscu stracenia dyktatora powstania i członków Rządu Narodowego przez rosyjskiego okupanta.

Otóż autorzy niemieckiej pracy zauważają, że „podczas powstania 1830-31 Polacy dysponowali – pomimo panowania rosyjskiego – dobrze zorganizowanym, regularnym wojskiem narodowym. Taką regularną siłą zbrojną nie dysponowali w powstaniu 1863 r. Tym bardziej zdumiewa, że przy braku regularnego wojska i wewnętrznych sporach byli w stanie ponad rok walczyć z przeważającymi liczebnie i uzbrojeniem wojskami rosyjskimi. Organizacja i przeprowadzenie powstania przez Polaków, przeciwdziałanie rosyjskie i popełnione przez obie strony błędy dostarczają szeregu wniosków, z których płynie nauka na dziś i na przyszłość”.

Oceniając walkę partyzancką, autorzy raportu dostrzegli, że kluczową w niej rolę odgrywała ludność cywilna, a działanie oddziałów zależało od wsparcia mieszkańców. Z tego wynika waga organizacji cywilnej powstania. Z raportu wyłania się podziw dla Rządu Narodowego, który działał podczas całego powstania w stolicy zapełnionej rosyjskimi wojskami i funkcjonariuszami jawnej oraz tajnej policji – Ochrany, utrzymywał łączność z województwami, powiatami i okręgami. Utworzył własną pocztę, a ważne informacje przekazywali kurierzy, którymi często były kobiety. Dużą rolę przypisywano policji powstańczej.

Władza Rządu Narodowego rozciągała się także na polskich urzędników zatrudnionych w instytucjach rosyjskich. Szczególnie dotyczy to poczty i kolei, które wielokrotnie wykorzystywano do celów powstańczych. Przy pomocy polskich urzędników udało się m.in. 6 czerwca 1863 roku zrabować z rosyjskiej kasy skarbowej 3,6 mln rubli.

Lekcja z powstania

Zagadnienia wojskowe powstania były przez wiele lat przedmiotem studiów i wykładów Józefa Piłsudskiego oraz innych oficerów ze Sztabu Głównego Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. Okazały się niezwykle przydatne wiele lat później. Gdy 28 września 1939 roku Niemcy i Związek Sowiecki przypieczętowały czwarty rozbiór Polski, mieliśmy już zalążki państwa podziemnego, zorganizowanego na wzór Rządu Narodowego z lat 1863-1864.

Wracając do Józefa Piłsudskiego, to na zesłaniu w Tunce spotkał się z członkiem powstańczego Rządu Narodowego Bronisławem Szwarcem, który przekazał mu cenne informacje o organizacji władz powstańczych i przygotowaniach do powstania. Dostrzegając wielkie wartości ideowe powstania 1863 roku, przyszły Marszałek podjął gruntowne studia nad jego historią. Wnioski przedstawił w formie wykładów w krakowskiej Szkole Nauk Społeczno-Politycznych w 1912 roku dla słuchaczy kursów oficerskich krakowskiego Strzelca. Wykład stenografował ówczesny uczeń, a późniejszy generał Julian Stachiewicz, jeden z najzdolniejszych sztabowców w Wojsku Polskim. Wykłady opublikowano jako „Zarys historii militarnej Powstania Styczniowego” w „Przeglądzie Historyczno-Wojskowym” nr 1 z 1929 roku, z inicjatywy i w opracowaniu gen. Juliana Stachiewicza.

W ocenach historyków, „Zarys” jest dotąd jednym z najlepszych opracowań na ten temat w dorobku historiografii polskiej. Praca była podręcznikiem historii wojskowości wykorzystywanym w edukacji przez kilka pokoleń oficerów.

Józef Piłsudski wielokrotnie potrafił zaszczepić ideę walki najbliższym towarzyszom z konspiracji. Odwołał się do tej idei, gdy zdecydował się ruszyć z Pierwszą Kompanią Kadrową z Krakowa na ziemie zaboru rosyjskiego 5 sierpnia 1914 roku, to jest w 50. rocznicę stracenia przez Rosjan Romualda Traugutta, dyktatora Powstania Styczniowego. W Krakowie odczytał „Odezwę Rządu Narodowego” datowaną na 3 sierpnia 1914 roku w Warszawie. Wydając odezwę w imieniu nieistniejących władz, pragnął podkreślić rangę podejmowanych przez siebie działań. Odezwa była sygnowana pieczęcią wzorowaną na pieczęci Rządu Narodowego 1863-1864 – z herbami Polski, Litwy i Rusi.

Jak widać na przykładzie Marszałka, wielcy Polacy mieli szacunek i uznanie dla powstania, z którego też wyciągali wnioski w pracy dla niepodległości Polski. Lekcja z powstania jest ważna także dziś. Trzeba tylko chcieć z niej korzystać.

Andrzej Melak, Komitet Katyński, Krąg Pamięci Narodowej
Współpraca: Łukasz Kudlicki

źródło: www.naszdziennik.pl